Pachnące zakupy z Bath&Body Works


W końcu mam przyjemność poznać się osobiście z tymi dobrociami, o których jest tak głośno w internecie.  Mianowicie, bardzo dużo o tych kosmetykach słyszałam, dobrego i złego. Jako, że mam bardzo daleko do sklepu Bath&Body Works, nie miałam okazji wcześniej poznać się z tą firmą osobiście, a przecież specjalnie po kilka kosmetyków tyle kilometrów jechać nie będę ;) Będąc w stolicy, odwiedziłam te wypełnione po brzegi pięknym zapachem pomieszczenie. Nagle! Moim oczom ukazały się promocje! Wobraźcie sobie, jak w tym momencie moje oczy się zaświeciły. Zaczęłam buszować pomiędzy stoiskami, regałami, półkami. Koniec z końców zdecydowałam się tylko na te mydełka i żele antybakteryjne do rąk. Już wiem, że będę żałowała, że ta niebieska torba nie została wypełniona po same brzegi.







Mydełka są w wersji piankowej. Zapach wzięłam przypadkowy, ale jest obłędny. Jabłkowy jest bardzo rzeczywisty. W dodatku utrzymuje się na naszych dłoniach przez długi czas! Nie spodziewałabym się, że zapach mydła może przetrwać tyle czasu na rękach, bo przecież to jest taka część ciała która jest najbardziej podatna na łapanie wszystkich innych aromatów :) Pianka po roztarciu zmienia się w przyjemną kremową konsystencję. Mam nawet wrażenie, że ma właściwości nawilżające. W standardowej cenie kosztują 29 zł, moim zdaniem, zbyt drogo jak na mydło do rąk. Jakie ono by nie było, to tylko mydło do rąk -do codziennego użytku. W promocji zaś 14,50 zł - cena łatwiejsza do przełknięcia :) Tym samym mniej bolesna dla portfela. 



Drugim "kąskiem", na który się skusiłam były żele antybakteryjne do dłoni. W swojej zawartości mają 68% alkoholu. Jest on dość wyczuwalny zaraz po wtarciu go w dłonie, jednak po kilku chwilach już go nie czuć. Pozostaje tylko zapach kosmetyku, który również cieszy moje nozdrza :) Czy działa? Nie jestem wstanie tego ocenić. Jednak wierzę, że działa :) Jest to małe opakowanie, które z przyjemnością zamieszkało w mojej torebce. Koszt takiej buteleczki to 7,99 zł. 

Jestem bardzo zadowolona, z poczynionych zakupów. Z chęcią jeszcze raz pobuszuję wśród tych pięknych zapachów i wybiorę kolejne. Jednak nastąpi to podczas dni wyprzedażowych :) Od siebie mogę dodać, że jeśli jesteście maniaczkami kosmetyków podobnie jak ja, to polecam Wam dodawanie fanpageów na facebooku. Dzięki nim będziecie wiedziały, kiedy można kupić te na co dzień dość drogie kosmetyki. A tymczasem lećcie na zakupy i korzystajcie, póki jeszcze jest spory wybór :) 

Trzymajcie się! Do następnego :) 


3 komentarze:

  1. Moje ulubione produkty <3 ja trochę poszalałam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Same dobre perełki tu opisałaś

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie moi ulubieńcy!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! ;)