Estee Lauder Double Wear vs. Revlon ColorStay


Pomyślałam, że dzisiejszy post będzie poświęcony dwóm podkładom. Wydaje mi się, że są one w pewnym stopniu bardzo popularne. Są także do siebie porównywane. Ale czy słusznie?

Oba te podkłady są z pewnością bardzo kryjące i być może właśnie to je ze sobą łączy. Estee Lauder tak samo jak Revlon są podkładami, które są stworzone dla osób z problemami skórnymi oraz dla posiadaczek cery tłustej bądź mieszanej.


Estee Lauder - podkład, który na moją kieszeń jest z najwyższej półki, bo jego cena w Douglasie to aż 170 zł! Tak jak pisałam, podkład bardzo kryjący. Odpowiedni na zimę, ponieważ w sezonie letnim, stworzy nam maskę i po prostu spłynie. Jest doskonały w trwałości. Pierwszy raz jak miałam go na twarzy i przy wieczornej pielęgnacji ścierałam go wacikiem byłam pewna, że już go na niej nie ma. Muszę przyznać, że się mile zaskoczyłam! Nie jestem osobą, która obchodzi się z twarzą jak z bańką mydlaną, której nie można dotykać, której nie można przetrzeć, z którą się nie leży na poduszce. Te czynności jak i każde inne swobodnie wykonuje, bez obawy, że wieczorem nie będę wyglądała tak jak rano :) Praktycznie żaden podkład nie wytrzymywał. Śmiało mogę powiedzieć, że jego trwałość jest do 20h albo i jeszcze dłużej :) Odcieni jest dość dużo, każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Jeżeli jest dobrze nałożony to nie ma mowy o masce, pod warunkiem, że kolor jest odpowiedni :) Zauważyłam też, że przy zetknięciu z powietrzem nie zmienia koloru. Być może minimalnie, ale moje oko tego nie zauważa. Ma pół matowe wykończenie, które osobiście bardzo lubię. Czasem nie czuję potrzeby utrwalania go pudrem, jednak wtedy po kilku godzinach moja niesforna cera uwydatnia sebum. Na sam koniec użyję stwierdzenia, że jak dotychczas jest to mój ulubiony idealny podkład. Odstrasza mnie cena, która pewnie nie pozwoli na powtórny zakup, dlatego moje skąpstwo wychodzi na wierzch i na ratunek przychodzi Revlon :)







Revlon - nie boję się użyć słowa "odpowiednik", bo wydaje mi się, że można go uznać za tańszy odpowiednik Estee Lauder. Jest tańszy, bo kosztuje 69zł, choć i ta suma nie należy do najtańszych. Jednak wydaje mi się odpowiednia, bo jest to drogeryjny podkład, który jest naprawdę dobry. Krycie ma dość mocne, ale to zależy warstwy jaką chcemy nałożyć. Można stopniować krycie. Jest to podkład również dla posiadaczek cery mieszanej bądź tłustej i przeznaczony na chłodniejsze dni. Utrwalony pudrem również trzyma się cały dzień. Z tym, że nie tak dobrze jak Estee Lauder. Tam trwałość jest jednak lepsza. I z kolorem w Revlonie jest gorzej. Nie mamy, aż tak dużej gamy kolorystycznej do wyboru. Musimy też brać pod uwagę, że podkład ten ciemnieje! Owszem nie tak mocno jak np. fluidy z rynkowych stoisk, ale różnicę widać i sami się o tym przekonacie. Uważam ten podkład za jeden z lepszych, co świadczy o tym, że jest to moja 3, albo 4 buteleczka!




Różnicą są odcienie kolorów, Estee Lauder ma pigment żółty zaś Revlon-beżowy. Który lepszy? Trudno mi stwierdzić. I formuła samego podkładu też się różni. Dopiero przy tej 3-ciej bądź 4-tej buteleczce Relvonu zauważyłam, że jego formuła uległa zmianie. Nie wiem czy to celowo zrobił producent czy trafił mi się może jakiś inny "sort"? Jeżeli ktoś wie, prosiłabym o informację :) Amianowicie, revlon jest bardziej gęsty, jeżeli tak to mogę nazwać, a EL jest płynniejszy.

Zmieniłabym jeszcze opakowanie. Owszem, teraźniejsza buteleczka w obu produktach prezentuje się dobrze. W EL już w ogóle doskonale! :) Ale mam poczucie ogromnego marnotrawstwa, bo na ściankach osadza się podkład, i w żaden sposób nie idzie go wydostać. A skoro już się wydało taką kasę to chce się zużyć do końca, czyż nie tak? :)







A Wy, miałyście przyjemność je testować? Jeżeli tak, to jestem bardzo ciekawa Waszych opinii :) 

Do następnego!

16 komentarzy:

  1. Fajne porównanie!

    Nie znam tych produktów, bo praktycznie nie używam takich płynnych podkładów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BTW. Jak profesjonalnie wygląda Twój blog. Gdy tu weszłam pomyślałam,że jestem na jakimś szeroko znanym blogu, tylko z jakichś przyczyn jeszcze go nie odkryłam. Teraz widzę, że zaczynasz tę przygodę - ale fajnie i z rozmachem! Super!
      Trzymam kciuki! Powodzenia! :-)

      Usuń
  2. Marzy mi się ten podkład od Estee Lauder :) Revlon z tego co widzę bardzo brzydko ciemnieje :/ Przyznam, że nie miałam styczności z tym kosmetykiem, choć od dłuższego czasu przymierzam się do zakupu. Teraz się trochę waham. Chyba jednak odłożę na ten EL :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy bardziej mi się podoba :)
    Słyszałam wiele dobrego na jego temat.

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję pięknie!
    ciekawie tu u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam okazje testować właśnie z Revlonu .
    I niestety u mnie też ciemnieje co jest bardzo uciążliwe w dobieraniu koloru...
    Świetny blog , będę wpadać częściej .
    Obserwuję i liczę na rewanż ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. żadnego z nich nie testowałam i wątpię, żebym się skusiła - kocham BB i nie mam zamiaru ich porzucać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa recenzja. Muszę w końcu wypróbować ten EL :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zegarek i bluzkę kupiłam na targu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja pokochałam Revlon i jestem mu od roku wierna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. obecnie posiadam obydwa podkłady w kosmetyczce:)
    w "gorsze dni" stosuje własnie ten z Estee Lauder, zawsze sie sprawdza!na codzień nakładam z Revlonu i również spisuje sie na medal;)polecam!
    kisses x
    http://fashiongirlfromtown.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej,
    używam Revlona od ok 5 miesięcy i nie zauważyłam żeby zmieniał kolor. Używam go często bez pudru i też jest ok. Dodam, że mam wersję do cery suchej. Dla mnie to najlepszy podkład a wypróbowałam ich wiele!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! ;)